Jak zagonić nieplanszówkowicza do stołu?

jak_zaciagnac.jpgWyobraź sobie sytuację, w której MUSISZ zagrać w nowo zakupioną grę. Ok, nawet jeśli nie nową, to masz ochotę zagrać w cokolwiek. Podejrzewam, że wielu z nas zdarzyło się zderzyć z murem mówiącym “nie chcę grać”. To szczególnie trudna sytuacja w momencie niepohamowanej fali entuzjazmu z naszej strony, przynajmniej jeśli, tak jak ja, nie jesteście entuzjastami rozgrywek jednoosobowych. Oto kilka moich sposobów na migającego się od planszówek znajomego.

***

Nie lubię planszówek

Osobiście lubię postrzegać siebie jako osobę, która unika generalizacji. Twierdzenie, że nie lubi się planszówek jawi mi się na równi z powiedzeniem “nie lubię ciast”. Ale niech tak zostanie, w końcu nie każdy musi lubić to co my. Warto więc, dla swoich niecnych planszowych celów, wykorzystać to co lubi nasz “nietakszaleńczo grający” znajomy.

Moja rada: zostań przemytnikiem planszówek! Zabierz tę osobę na piwo w miejsce gdzie można pograć w gry, planszówka stanie się tłem dla spotkania towarzyskiego, a kiedyś pewnie się przyjmie jako coś kojarzącego się z miłe spędzonym czasem.

Ta gra jest zbyt skomplikowana

Umówmy się – to podstęp. Osoba, która tak mówi stara się zagrać na naszym nieco rozbuchanym ego wybitnego inteligenta. Nie dajcie się zwieść!

Moja rada: wprowadzaj gry stopniowo. W miarę możliwości i potrzeby nie bój się na początku upraszczać zasad. Udowodnij, że proces symulowany w grze ma odzwierciedlenie w mechanice, a wszystko stanie się bardziej logiczne i okaże się że te “skomplikowane zasady” są super sensowne.

“To ja wolę obejrzeć serial…”

Podejrzewam, że każdy lubi to robić od czasu do czasu. Ale w gruncie rzeczy, po co śledzić przygody innych, skoro samemu można się zmierzyć z przygodą? Szczególnie jeśli masz pod ręką kompana. I przygodę…

Moja rada: udowodnij, że gra może być Twoją szansą na przeżycie przygody. Wybieraj gry z wartką akcją i nieprzesadnie szerokim wachlarzem decyzji do podjęcia. Skoro ktoś miał ochotę się pobyczyć, to może faktycznie nie ma ochoty na skomplikowane procesy myślowe.

“Gry planszowe? Ile ty masz lat?”

Uwaga! Najprawdopodobniej właśnie spotkałeś osobę, która nie grywa w gry planszowe, ponieważ jest bardzo poważna, a gry są tylko dla dzieciaków. Problem polega na tym, że rozrywek i hobby chyba w ogóle nie powinniśmy filtrować przez pryzmat wieku. Tu chodzi o wypełnianie swojego życia przyjemnościami!

Moja rada: w przypadku takiego nastawienia, warto przedstawić gry planszowe jako rozrywkę intelektualną, wymagającą dojrzałych i przemyślanych decyzji. Tak! To chyba brzmi wystarczająco dorośle :).

Jest taka ładna pogoda, idźmy na spacer

Doprawdy, niektórzy nie mają skrupułów i nie cofną się nawet przed wykorzystaniem naturalnych warunków atmosferycznych, żeby pozbawić Cię radości z grania.

Moja rada: Idź na spacer! Twój znajomy ma racje.

***

Zatem drogi planszówkowiczu! Dopasuj rozwiązania odpowiednio do problemu i bądźc delikatni, żeby nie spłoszyć swojego nieplanszówkowego przyjaciela niepohamowanymi wybuchami entuzjazmu. W razie problemów, zawsze możesz też przykuć kogoś do stołu, o czym wspominaliśmy w naszej pierwszej audycji. Jednak mam wrażenie, że Twój „współgracz” może być wtedy odrobinę mniej zmotywowany do grania i nie dawać z siebie tyle ile by mógł.